Translation of a poem

GETTING OLD
I don’t remember getting old,
it shouldn’t happen yet.
I need to do some other things
that aren’t decided yet.
Who said my joints should ache like this?
My eyesight’s getting bad,
and when I hit the bedroom,
well, things are looking sad.
I’m fifty-three, how can that be?
I’m really not that old.
My body doesn’t understand,
it won’t do what it’s told.
I tell it to run round the track
for seven laps or more.
I get to three, it answers me,
you’re only getting four.
When I was in my prime you know.
I’d drink ten pint’s or more,
then rise the very next morning
and off to work I’d roar.
But now I have a glass of wine
and things start looking hazy,
my body likes it best in bed
I never was that lazy.
At seventeen the big three 0,
was what I used to fear.
At twenty-four I thought the door
to forty wasn’t near.
At forty-two the big five 0
was looming at the double,
the big six 0 is next you know,
Oh boy! Am I in trouble.
When God invites me for a chat
to find out where I’m going.
I’ll tell him, well, I don’t want hell
there’s no one there I’m knowing,
I’ll go to heaven if that’s OK
and sit there contemplating,
you’re born, you live, you die you know
and in between just waiting.

By Alan Billington

STARZENIE SIĘ

Nie pamiętam kiedy zestarzałam się,
Przedwcześnie jakoś to się stało.
Muszę więc szybko pozbierać się
Bo czasu już zostało mało.
Nikt nie uprzedzał mnie o bolących stawach,
O wzroku, który się ciągle pogarsza
A o kochaniu to nie ma już mowy
Ciągle z tym gorzej, im jestem starsza.
Latek nabiło mi pięćdziesiąt kilka
Czyżby był to już wiek podeszly?
Minęły one niczem chwilka
Wprost nie wiem kiedy te latka przeszły.
Kondycja moja już nie ta sama.
Kiedyś biegałam z wiatru szybkością
Teraz gdy biegnę jestem skonana
Czyż ma to związek ze starością?
W latach gdy w sile wieku byłam
Rano do pracy codzień leciałam
Każdego dnia dużo zrobiłam,
Tysiące spraw pozałatwiałam.
A teraz to po lampce wina
Mam w głowie kołysanie,
O wszystkim wnet się zapomina
I ma się tylko na myśli spanie.
Gdy kilkanaście latek miałam
I długa przyszłość przede mną była
Trzydziestu lat się obawiałam,
Nadeszła jednak szybko ta chwila.
A po niej rzędem wszystkie następne
I z każdą dekadą szybciej leciało,
Gdy stuknęła czterdziestka, było to smętne
Do sześćdziesiątki teraz niedużo pozostało.
Gdy Bóg na rozmowę zaprosi mnie
zapytać dokąd zmierzam i co mi potrzeba,
Jako, że w piekle nie widzę się,
Owszem – odpowiem -chcę pójść do nieba.
Tam czasu będę pod dostatkiem miała,
Rodzimy się, żyjemy, przychodzi czas rozstania
O życiu doczesnym tak będę rozmyślała.
Od urodzin do zgonu to czas wyczekiwania.

 

Translated into Polish by Halina Arendt

Freelance Translator En > < Pl; Fr > Pl

E-mail: polished-translations at talktalk.net

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: